Pokazywanie postów oznaczonych etykietą couch surfing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą couch surfing. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 września 2013

Jak oszczędzać w podróży?

Był post o oszczędzaniu na podróż, a teraz post o oszczędzaniu, gdy już jesteśmy w drodze. Na wstępie należałoby wspomnieć sedno, czyli fakt, że:

Podróże nie muszą być kosztowne

Generalnie koszt podróży można wyrazić następującym wzorem:

ilość dni * (zakwaterowanie + wyżywienie) + transport + inne = koszt podróży


Jak nie trudno się domyśleć im dłużej czasu spędzamy w podróży tym więcej nas ona kosztuje. Aczkolwiek nie jest to adekwatne jeśli podejmujemy pracę w różnych miejscach pomiędzy. Oczywiście 6-miesięczna włóczęga po Azji może być tańsza (w przeliczeniu na dzień) od tygodnia w Skandynawii, lecz tu pojawia się wiele "ale". Do rzeczy:
Spanie na plaży - polecam!!!

Zakwaterowanie

Jeśli dobrze poszukasz przed podróżą można dorwać hotele w naprawdę okazyjnych cenach. Strona booking.com jest niesamowitym źródłem hoteli dla ludzi z konkretnymi wymaganiami. Z kolei na hostelworld.com znajdziesz wszystko w nieco niższych cenach (hostele). Ciekawą alternatywą jest też wynajęcie mieszkania lub wręcz zamiana z naszym własnym m na okres wakacji. Najtańsze jest oczywiście darmowe spanie u osoby poznanej na Couch Surfingu. Zdarzyło mi się jednak wydać z hostem, w wyniku dzikiej balangi, więcej pieniędzy niż w przypadku, gdy spałbym w hostelu(!). Darmową formą noclegu jest też oczywiście nieśmiertelny namiot lub wręcz spanie pod chmurką. Do wyboru do koloru.


Wyżywienie

Gotowanie w domu jest mega-tanie i smaczne. Są oczywiście miejsca, w których jedzenie na mieście jest tańsze niż domowa kuchnia np. Chiny czy Tajwan. Nie mniej gdy stołujemy się już na mieście warto poszukać lokalnej knajpki zamiast luksusowej restauracji dla turystów. Każdy musi jeść niezależnie od tego jak duży ma żołądek. Wegetarianizm jest sposobem nie tylko na zaoszczędzenie wielu środków, ale też na zdrowsze życie. Osobiście nie skłaniałbym się do porzucenia mięsa jedynie z pobudek finansowych, bo to złudne i przelotne. Sam staram się nie jeść czerwonego mięsa więcej niż 3 razy w tygodniu.


Transport

Na transporcie łatwo zaoszczędzić, gdy nie zależy nam na czasie. Z reguły zdanie "im wolniej tym taniej" odzwierciedla tę właściwość. W dzisiejszych czasach tanie loty są już tak popularne, że nie trudno o mega-okazje w stylu: "Paryż w dwie strony za 300 zł". Naprawdę nie trzeba za specjalnie szukać, aby znaleźć zniżki tego typu. Oczywiście najbardziej popularną formą przemieszczania dla oszczędnych będzie autostop.


Należy dodać, że transport można podzielić na dwie kategorie: długodystansowy i krótkodystansowy. Ten drugi np. Bydgoszcz - Rzym, a drugi przemieszczanie się w samym Rzymie. Oszczędności w drugiej kategorii nasuwają się same rower zamiast taxi lub spacer zamiast autobusu...

Samolot w przeliczeniu na kilometry jest
często tańszy od autobusów czy pociągów.


Inne

Pod hasłem "inne" kryją się wszelkie inne, dodatkowe koszty np. zakup pamiątek z podróży. Co prawda europejskie wojaże nie kryją w sobie zbyt wiele, nazwijmy to, ukrytych wydatków. W przypadku dalszych podróży na pewno trzeba będzie doliczyć cenę wiz, szczepień, może kart sim i innych rzeczy potrzebnych w danym miejscu.



I jak zwykle pouczający przykład - tydzień w Rzymie



wersja deluxe (319 zł na dzień)


7 * (25 € + 15 €) + 200 € + 50 € = 530 € (~ 2233 zł)
Lot samolotem w dwie strony za około 200 € z Poznania. Codziennie doba w małym hoteliku 25€ od osoby i 15€ na jedzenie na mieście. 50 € wydane na wejście do Koloseum i pamiątki oraz sieciówkę na metro.

wersja backpacker (63 zł na dzień)

7 * (0€ + 12 €) + 0 € + 20 € = 104 € (~ 438 zł)
Zakładamy, że do Rzymu dotarliśmy na stopa, co jest możliwe w 2-4 dni. Spanie u hosta z Couch Surfingu, u którego gotujemy czasem w domu (12 €  dziennie). 20 € wydane na wejście do Koloseum i sieciówkę na metro. Resztę Rzymu zobaczymy spacerem i rowerem pożyczonym od przyjaznego hosta.


To miejsce zna każdy.
Zauważ, że warianty mają niemal 5-krotnie różne budżety. Wniosek nasuwa się sam. Oczywiście zaraz zaleje mnie fala sprzeciwu, że nie warto się męczyć na wakacjach i zaciskać pasa. Czasem jednak przy odrobinie sprytu zachowamy wiele komfortu, a mimo to pieniądze nie wyfruną błyskawicznie z naszego portfela.

poniedziałek, 9 września 2013

Couch Surfing, czyli kanapowanie

Couch Surfing jest bliżej znany wszystkim backpackerom. Idea polega na goszczeniu podróżników na swojej wolnej kanapie (ang. couch - kanapa).

Cytując wikipedię:
"Couchsurfing.org – strona internetowa założona na przełomie 2002 i 2003 roku przez Amerykanina Caseya Fentona, dzięki której można zaoferować darmowe zakwaterowanie lub znaleźć użytkowników oferujących nocleg we własnym domu czy mieszkaniu w wielu zakątkach świata. W początkowym okresie działalności na stronę zaglądali znajomi założyciela i znajomi znajomych. Dziś serwis cieszy się ogromnym zainteresowaniem: dane za rok 2010 mówią, iż zarejestrowało się już prawie 2 miliony użytkowników z 238 krajów, a Couchsurfing.org działa jako organizacja non-profit."
Spotkanie CS w Bydgoszczy


Mówiąc najprościej: każdy zakładając profil na portalu dodaje informacje o sobie oraz zdjęcia. Gdy już uzupełnimy konto możemy zacząć korzystać z jego dobrodziejstw. Generalnie opcje korzystania z CS są dwie: hosting i surfing (nie licząc wspólnej podróży).



Przykład:
Przyznajmy, że lecimy pozwiedzać do Mediolanu na weekend. Wyszukujemy zatem kogoś kto jest akurat w tej chwili wolny i może nas ugościć lub oprowadzić po mieście. Warto przy wyborze osoby dopasować nasze podobne zainteresowania. Jeśli na przykład jesteś typem party animal, to nie będziesz czuć się swobodnie goszcząc u amatora bibliotek i muzeów.

Główne zasady też są dwie: za korzystanie nie są pobierane opłaty oraz nie robimy nic czego byśmy nie chcieli. Przykładowo, to że u kogoś gościliśmy wcale nie oznacza, że musimy go gościć koniecznie u siebie. No, a jeśli ugościmy to nie znaczy, że musimy dzielić się całą lodówką, samochodem czy sypialnią. Zasady ustalamy my.

Idea, moim zdaniem genialna, szybko spowodowała wzrastającą liczbę członków. Potem pojawiła się fala klonowatych artykułów w mediach, które Couch Surfing opisywały raczej mało dogłębnie. Jedna gazeta ściągnęła temat od drugiej i pojawiło się mnóstwo rzeczy na ten temat. Prawdę mówiąc obawiałem się, że CS stanie się po prostu modny, a jego jakość podupadnie na rzecz ilości. Tak się jednak nie stało, choć wielu z członków portalu uważa inaczej.

Wspólny wypad ze słowackimi couch surferkami
do kopalni złota w Banskiej Stavnity.


Wraz z ideą zaproszenia teoretycznie obcej osoby do naszego domu pojawia się oczywiście lęk. Jak to? Tak po prostu zaprosić znajomego z internetu do naszego mieszkania? Nie byłoby to zbyt racjonalne, gdyby nie fakt, że użytkownicy łączą się w jedną wielką sieć splecioną wspólnymi poręczeniami (vouch) i referencjami. Polega to na tym, że osoba, która chce u nas nocować może mieć np. 31 pozytywnych wpisów od innych ludzi. Co ciekawe może też być znajomą znajomych naszych znajomych. co wykaże specjalna wyszukiwarka. Przykładowo jedna Rumunka, która mnie ugościła znała Koreankę, która znała Tajwańczyka, który znał Niemkę, którą poznałem w Turcji. Wygląda na to, że świat naprawdę jest mały.

Dżihan - mój host w Adanie (w Turcji)
przygotowuję fajkę do wspólnego palenia.
Nikomu nie trzeba oczywiście tłumaczyć, że lokalna osoba będzie bezcenną pomocą nie tylko przy szukaniu lokalnej taniej restauracji, czy sklepu z pamiątkami ale przy odkrywaniu "zwykłych" sekretów każdego miasta. Wspólne uczestnictwo w lokalnych obrządkach kultury, to niesamowite i realne przeżycie, którego nie zapewni nam żadne biuro podróży. Dzięki moim cudownym hostom udało mi się między innymi: pójść do kasyna w Iraku, zjeść w najcudowniejszej restauracji w życiu w Bukareszcie,  mieć darmową sesję zdjęciową w Kijowie, wspólnie gotować na Cyprze czy zaliczyć chyba wszystkie bary w Wilnie.

Założyciela portalu CSa - Caseya Fentona miałem przyjemność poznać w Stambule trzy lata temu i muszę przyznać, że ma facet łeb na karku. Choć bliżej mu aktualnie do biznesmena, niż do spontanicznego włóczykija, to nadal jest serdeczny i otwarty na ludzi i nowe pomysły. Osobiście korzystałem z CSa kilkadziesiąt razy w wielu państwach i nigdy nie żałowałem. Polecam wszystkim tym, którzy lubują się w backpackingu!

Przy okazji tego postu byłoby też wielce niestosowne, gdybym nie wykorzystał okazji i raz jeszcze nie podziękował wszystkim hostom za niezapomniane wrażenia! Wielkie dziękuję!

Couch Surfing to tylko jeden ze sposobów na tanie podróżowanie. O innych poczytaj tutaj.